29 sty, 2026

Ai a prawa autorskie

Obecne przepisy prawa autorskiego wymagają udziału człowieka jako twórcy, co sprawia, że utwory generowane w 100% przez AI nie podlegają ochronie. Kluczowym wyzwaniem jest określenie ‘twórczego wkładu’ użytkownika oraz kwestia legalności trenowania modeli na chronionych danych. Spory sądowe na linii artyści-giganci technologiczni kształtują nowe ramy prawne dla ery cyfrowej.

Spis treści

Definicja twórcy w dobie AI: Czy algorytm może być autorem?

W tradycyjnym ujęciu prawa autorskiego, utwór definiowany jest jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci [1]. Trzonem tej definicji jest głęboko zakorzeniony antropocentryzm – fundamentalne założenie, że tylko istota ludzka posiada zdolność do kreacji sensu stricte. Współczesne systemy prawne, w tym polska Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, konsekwentnie odmawiają systemom sztucznej inteligencji statusu podmiotu prawa. Oznacza to, że musimy wyraźnie rozgraniczyć pojęcie „utworu” w sensie prawnym od „rezultatu” lub „wytworu” działania algorytmu.

Kwestia ta stała się przedmiotem głośnych sporów przed amerykańskimi sądami. W sprawie Thaler v. Perlmutter, sąd podtrzymał decyzję US Copyright Office, odmawiając rejestracji grafiki wygenerowanej przez system AI bez nadzoru człowieka, argumentując, że prawo autorskie nigdy nie rozciągało się na prace stworzone przez maszyny działające autonomicznie [4].

Antropocentryzm w prawie: Dlaczego tylko człowiek?

Ewolucja prawa autorskiego opierała się na ochronie osobistej więzi twórcy z utworem. Z perspektywy jurydycznej AI nie posiada osobowości prawnej, emocji ani intencji twórczej, co uniemożliwia jej bycie podmiotem autorskich praw osobistych. Zgodnie z obowiązującymi doktrynami, to człowiek musi być “siłą sprawczą” zdolną do podejmowania świadomych decyzji estetycznych.

“Obecne prawo autorskie nie chroni dzieł wytworzonych wyłącznie przez maszyny, ponieważ brakuje w nich ‘iskry twórczej’ pochodzącej od człowieka.”

Shira Perlmutter, Dyrektor US Copyright Office [3]

Argumenty przeciwko nadawaniu AI podmiotowości prawnej:

  • Brak podmiotowości cywilnoprawnej: Systemy AI nie mogą zawierać umów ani ponosić odpowiedzialności cywilnej.
  • Brak intencjonalności: Algorytmy operują na prawdopodobieństwie statystycznym, a nie na chęci wyrażenia konkretnej idei.
  • Ochrona interesu ludzkiego: Prawo autorskie ma stymulować ludzką kreatywność poprzez system nagród (monopol autorski), co w przypadku maszyn jest bezcelowe.

Przesłanka ‘indywidualnego charakteru’ utworu

Aby dany efekt pracy mógł zostać uznany za utwór chroniony prawem, musi on odzwierciedlać wolę i wybory twórcze autora. W przypadku generatywnej sztucznej inteligencji, wybór parametrów modelu (takich jak seed czy temperatura) często uznawany jest za zbyt mało specyficzny, by nadać rezultatowi cechy indywidualne.

Symboliczna waga sprawiedliwości rozdzielająca robota i człowieka w kontekście prawa autorskiego

Kluczowe cechy utworu według polskiej ustawy [1]:

  1. Ustalenie: Utwór musi opuścić sferę zamysłu twórczy i przybrać formę postrzegalną dla osób trzecich.
  2. Oryginalność: Dzieło musi być wynikiem samodzielnego wysiłku intelektualnego.
  3. Indywidualizm: Utwór powinien nosić piętno osobowości twórcy, co odróżnia go od powtarzalnych wyników technicznych.

Prompt jako narzędzie: Czy komenda to już twórczość?

Współczesna debata prawna ogniskuje się wokół pytania: czy proces promptingu (wpisywania poleceń) jest wystarczający, by uznać użytkownika za autora? Obecne orzecznictwo, m.in. w sprawie komiksu ‘Zarya of the Dawn’, wskazuje, że obrazy wygenerowane bezpośrednio z promptów nie podlegają ochronie, gdyż to algorytm decyduje o ostatecznym rozmieszczeniu pikseli i detali [3].

Ochrona prawna może zostać przyznana jedynie wtedy, gdy użytkownik wykaże ekstremalnie wysoki stopień kontroli nad procesem. Może to obejmować wieloetapową edycję, łączenie elementów czy precyzyjne retuszowanie, gdzie AI pełni rolę wyłącznie pomocniczą, analogiczną do pędzla czy aparatu fotograficznego.

Człowiek vs AI w procesie twórczym

Cecha Twórczość ludzka Generowanie przez AI
Źródło idei Inspiracja, doświadczenie, emocje Analiza statystyczna zbiorów danych
Ochrona prawna Automatyczna od momentu ustalenia [1] Brak ochrony (domena publiczna) [3]
Odpowiedzialność Pełna odpowiedzialność twórcy Odpowiedzialność użytkownika/dostawcy

Powyższa tabela pokazuje, że według obecnych standardów, rezultaty AI nie spełniają definicji “dzieła”, ponieważ proces ich powstawania opiera się na matematycznym przetworzeniu danych, a nie na subiektywnej ekspresji człowieka.


Prawo konsekwentnie uznaje, że tylko człowiek może być twórcą. Rezultaty pracy AI bez znaczącego wkładu ludzkiego przechodzą zazwyczaj do domeny publicznej.

Legalność trenowania AI: Wykorzystanie danych bez zgody

Największym punktem zapalnym między branżą kreatywną a technologiczną jest kwestia scrapingu danych. Proces ten polega na masowym pobieraniu treści z sieci w celu zasilenia zbiorów uczących dla modeli LLM (Large Lower Models) oraz generatorów obrazów. Branża kreatywna stoi na stanowisku, że wykorzystanie utworów chronionych prawem autorskim do budowy komercyjnych produktów, które docelowo stają się ich konkurencją, odbywa się z naruszeniem interesów twórców [1]. Z kolei deweloperzy systemów AI argumentują swoje działania, opierając się na koncepcjach swobodnego dostępu do informacji oraz specyficznych wyłączeniach prawnych, takich jak Text and Data Mining (TDM) [2].

Doktryna Fair Use vs. Dyrektywa DSM

W Stanach Zjednoczonych spór prawny koncentruje się wokół doktryny Fair Use (dozwolonego użytku). Kluczowym pytaniem jest, czy trenowanie sieci neuronowych ma charakter transformatywny – czyli czy tworzy nową wartość i funkcję, która nie zastępuje bezpośrednio oryginału na rynku. Sądy amerykańskie analizują przede wszystkim wpływ na rynkową wartość dzieł pierwotnych [4].

W Unii Europejskiej sytuacja jest bardziej sformalizowana dzięki Dyrektywie DSM (Digital Single Market). Artykuł 3 i 4 tej dyrektywy wprowadzają wyjątek dla eksploracji tekstów i danych. O ile art. 3 pozwala na nieograniczone TDM do celów naukowych, o tyle art. 4 dopuszcza TDM do celów komercyjnych, pod warunkiem, że podmiot uprawniony nie zastrzegł wyraźnie rezygnacji z takiego wykorzystania [2].

Wizualizacja sieci neuronowej przetwarzającej miliony dokumentów i obrazów

“Nauka na cudzych utworach nie jest naruszeniem prawa, ale masowe kopiowanie do celów komercyjnej konkurencji wymaga nowych regulacji.”

Specjalista ds. Prawa Własności Intelektualnej

Poniższa tabela przedstawia różnice w podejściu do eksploracji danych między dwoma kluczowymi systemami prawnymi:

RegionPodstawa prawnaGłówne założenie
USAFair Use (Czynnik 4)Badanie wpływu na rynek oryginału
Unia EuropejskaDyrektywa DSM (Art. 3 i 4)Wyjątek dla eksploracji danych z prawem ‘opt-out’

Prawo do sprzeciwu (Opt-out)

W obliczu nowych regulacji unijnych, kluczowym narzędziem dla wydawców i artystów stał się mechanizm opt-out. Twórcy mogą stosować zabezpieczenia techniczne w celu zablokowania dostępu botom skrapującym dane. Najczęściej wykorzystuje się do tego:

  • Pliki robots.txt: Instrukcje dla crawlerów określające, które zasoby witryny są wyłączone z indeksowania i pobierania.
  • Tagi “noindex”: Metadane w kodzie strony instruujące wyszukiwarki i narzędzia AI, by nie uwzględniały treści w bazach danych.
  • Standardy techniczne C2PA: Cyfrowe podpisywanie treści dokumentujące autorstwo i zawierające restrykcje dotyczące trenowania modeli.

Należy jednak podkreślić, że skuteczność prawna tych zabezpieczeń w starciu z gigantami technologicznymi jest wciąż przedmiotem testów i analiz prawnych [2].

Spory sądowe: The New York Times vs OpenAI

Lata 2023 i 2024 to okres przełomowych procesów, które zdefiniują przyszłość AI copyright law. Jednym z najgłośniejszych starć jest pozew The New York Times przeciwko OpenAI i Microsoft. Wydawca zarzuca twórcom ChatGPT, że model ten potrafi reprodukować fragmenty ich artykułów niemal słowo w słowo (tzw. regurgitation), co bezpośrednio uderza w model subskrypcyjny gazety.

Najważniejsze procesy tego okresu to:

  • The New York Times vs OpenAI: Zarzut bezpośredniego kopiowania treści i omijania paywalli.
  • Getty Images vs Stability AI: Spór o wykorzystanie milionów zdjęć stockowych bez licencji do trenowania modelu Stable Diffusion.
  • Pozwy zbiorowe artystów (np. Sarah Silverman): Dotyczące przetwarzania literatury bez zgody autorów.

Wyniki tych spraw będą miały fundamentalne znaczenie dla określenia, czy firmy technologiczne będą zmuszone do zawierania płatnych umów licencyjnych z właścicielami treści, czy też proces trenowania pozostanie darmowy w ramach szeroko rozumianego dozwolonego użytku.


Trenowanie AI na chronionych dziełach budzi ogromne kontrowersje. Europa stawia na prawo do ‘opt-out’, podczas gdy USA rozstrzyga to na drodze procesów o dozwolony użytek.

Ryzyka prawne dla firm i użytkowników AI

Korzystanie z narzędzi takich jak Midjourney, ChatGPT czy Copilot w działalności biznesowej wiąże się z konkretnymi wyzwaniami prawnymi, które mogą rzutować na wartość rynkową przedsiębiorstwa. Kluczowym problemem jest brak możliwości uzyskania wyłączności (monopolu autorskiego) na wygenerowane zasoby, takie jak logo, grafiki produktowe czy kod źródłowy. W świetle obowiązujących przepisów, m.in. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych [1], ochronie podlegają jedynie utwory będące rezultatem pracy o charakterze twórczym człowieka.

Dodatkowym zagrożeniem jest tzw. hallucinated infringement. Jest to sytuacja, w której algorytm generuje treść łudząco podobną do istniejącego, chronionego utworu, co naraża firmę na zarzut plagiatu, nawet jeśli działanie to było nieświadome. Aby zminimalizować te ryzyka, organizacje muszą wdrażać polityki AI Governance, które precyzyjnie określają pola eksploatacji technologii oraz wymagany stopień nadzoru człowieka nad procesem kreatywnym.

Brak ochrony autorskiej dla firm

Z punktu widzenia strategii biznesowej, najpoważniejszym ryzykiem jest operowanie na zasobach, które nie stanowią własności intelektualnej firmy. Jeśli Twoje przedsiębiorstwo opiera swój branding lub kluczowe elementy komunikacji wyłącznie na grafikach z AI, konkurencja może je teoretycznie skopiować, a Ty nie będziesz posiadać legitymacji procesowej, aby pozwać ich o naruszenie praw autorskich.

Zgodnie z orzecznictwem międzynarodowym, m.in. w głośnej sprawie Zarya of the Dawn (decyzja US Copyright Office) [3] oraz wyroku Thaler v. Perlmutter [4], utwory wygenerowane maszynowo bez istotnego nakładu ludzkiej inwencji nie podlegają rejestracji autorskiej. Oznacza to, że czysty prompt nie czyni użytkownika autorem w rozumieniu prawnym.

Odpowiedzialność za plagiat nieświadomy

Większość modeli generatywnych trenowana jest na ogromnych zbiorach danych, które mogą zawierać utwory chronione. Istnieje ryzyko, że AI w procesie dyfuzji stworzy dzieło o zbyt wysokim stopniu podobieństwa do konkretnego utworu z bazy treningowej. W takim scenariuszu to użytkownik końcowy zazwyczaj odpowiada za naruszenie praw osób trzecich, niezależnie od braku intencji kopiowania stylu czy fragmentu tekstu.

Znak ostrzegawczy na tle kodu binarnego symbolizujący ryzyka prawne AI

Firmy powinny traktować AI jak stażystę – jego praca wymaga zawsze weryfikacji i finalnego szlifu eksperta, aby stała się wartościowym aktywem.

Ekspert Content Strategy

Jak minimalizować ryzyko prawne korzystając z AI?

  • Wdrażanie “Human-in-the-loop”: Dokumentowanie procesu modyfikacji treści przez pracowników (grafików, redaktorów), co zwiększa szansę na uznanie wkładu twórczego.
  • Używanie narzędzi z ochroną prawną: Wybór dostawców oferujących gwarancje odszkodowawcze (indemnity).
  • Weryfikacja wyjściowa: Stosowanie narzędzi antyplagiatowych przed publikacją materiałów wygenerowanych przez modele językowe.

Warunki korzystania z usług (ToS)

Kluczem do bezpiecznej implementacji narzędzi w workflow firmy jest analiza Terms of Service (ToS) dostawców technologii. Różnice w podejściu do własności i ochrony prawnej są znaczące, co prezentuje poniższe zestawienie:

NarzędzieDeklarowana własnośćOchroma prawna (Indemnity)
MidjourneyZależna od subskrypcjiBrak / Limited
Adobe FireflyUżytkownikPełna (dla Enterprise)
ChatGPT PlusUżytkownikWsparcie prawne (Copyright Shield)

Adobe Firefly wyróżnia się na tle konkurencji, oferując klientom biznesowym gwarancje prawne (indemnity), ponieważ model ten był trenowany na zasobach Adobe Stock oraz domenie publicznej, co minimalizuje ryzyko naruszeń [2].

Elementy polityki AI w nowoczesnym przedsiębiorstwie:

  1. Rejestr używanych narzędzi AI i ich przeznaczenia.
  2. Procedury sprawdzania autentyczności i unikalności materiałów.
  3. Jasne wytyczne, które procesy (np. wewnętrzne notatki) mogą być w 100% zautomatyzowane, a które (np. kampanie reklamowe) wymagają “doczyszczenia” przez człowieka.

Głównym ryzykiem dla firm jest brak możliwości ochrony prawnej wytworzonych treści oraz potencjalna odpowiedzialność za nieświadome naruszenia cudzych praw.

Podsumowanie

Relacja między sztuczną inteligencją a prawem autorskim znajduje się w przełomowym momencie, który zdefiniuje rynek kreatywny na nadchodzące dekady. Obecny konsensus prawny, oparty na antropocentryzmie, odmawia maszynom statusu twórcy, co z jednej strony chroni unikalną wartość ludzkiej pracy, ale z drugiej tworzy lukę prawną dla masowo generowanych treści, które trafiają do domeny publicznej. Firmy i twórcy muszą nauczyć się nawigować w tym nowym środowisku, kładąc nacisk na transparentność procesów oraz weryfikację źródeł danych trenujących.

W przyszłości możemy spodziewać się powstania nowych systemów licencyjnych lub specyficznych praw pokrewnych dla inwestorów systemów AI, podobnie jak ma to miejsce w przypadku producentów baz danych. Do tego czasu kluczowym narzędziem ochrony interesów pozostaje świadome korzystanie z technologii, implementacja wewnętrznych polityk AI oraz aktywne monitorowanie orzecznictwa, które obecnie kształtuje się na naszych oczach w sądach całego świata.

Słowniczek pojęć

Antropocentryzm prawny
Zasada, według której podmiotem praw autorskich może być wyłącznie człowiek.
Fair Use
Doktryna w prawie USA pozwalająca na ograniczone wykorzystanie chronionych materiałów bez zgody właściciela (np. w celach edukacyjnych, informacyjnych).
TDM (Text and Data Mining)
Technologia zautomatyzowanej analizy tekstów i danych w formie cyfrowej w celu wygenerowania informacji, trendów i korelacji.
Domena publiczna
Zbiór twórczości, która nie jest chroniona prawem autorskim i może być swobodnie wykorzystywana przez każdego.

Źródła

  1. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r.
  2. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 (Dyrektywa DSM)
  3. Decyzja US Copyright Office w sprawie ‘Zarya of the Dawn’ (Kristina Kashtanova)
  4. Orzeczenie w sprawie Thaler v. Perlmutter, US District Court for the District of Columbia

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy mogę opatrzyć logotyp z AI znakiem copyright?

Możesz używać logotypu komercyjnie, ale w większości jurysdykcji nie uzyskasz na niego pełnej ochrony autorskiej, co oznacza, że trudno będzie zabronić komuś używania bardzo podobnego wzoru.

Czy ChatGPT posiada prawa do tekstów, które generuje?

Nie. OpenAI w swoim regulaminie zrzeka się praw na rzecz użytkownika, ale te prawa są ‘słabe’ – w świetle prawa państwowego tekst z AI często nie jest uznawany za utwór.

Co to jest EU AI Act i czy reguluje prawa autorskie?

EU AI Act skupia się głównie na bezpieczeństwie, ale nakłada na twórców modeli generatywnych obowiązek ujawniania streszczeń danych chronionych prawem autorskim użytych do trenowania.

Leave A Comment

About Us

The theme is packed with large collection of beautifully designed homepages and a large number of inner page styles.

Contact Info

83 Guildry Street, Gartachoil UK
support@berich.com
(03) 6295 3994

Zadzwoń a pomożemy Ci rozpocząć Twój projekt.

Skontaktuj się z nami
+48 794-002-102

Chcę rozpocząć swój projekt